loading

23 lutego 2017

ZDROWA DIETA W TŁUSTY CZWARTEK

Tłusty czwartek, Mniom, mniom… Od razu na języku robi się słodko, a na żołądku ciężko! No i jak żyć?! Zdrowe odżywianie, odchudzanie, gotowanie na parze, a tu nagle – TRACH! Tłusty czwartek. Co tu zrobić? ?
Po pierwsze – zachowaj spokój. Razem przez to przebrniemy – wytłumaczę, uspokoję, podpowiem… i damy radę! ?

WSZYSTKO POD KONTROLĄ.

Jeśli na co dzień zdrowo się odżywiasz, do każdego posiłku jesz dużo warzyw, wybierasz raczej chude mięso, często sięgasz po świeże owoce i dbasz o ruch, a pączki jesz dosłownie raz w roku w tłusty czwartek (tak, tak istnieją takie osoby!), no to… nie daj się zwariować. Pamiętaj, że wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach. To dawka definiuje „truciznę”. Jeśli na co dzień dbasz o regularne, pełnowartościowe posiłki i nie ciągnie Cię do słodkiego, to jeśli zjesz jednego pączki czy garść faworków to nic się takiego strasznego nie stanie. Może nawet poczujesz dumę, że już nie potrzebujesz tego typu zapychaczy  i wystarczy Ci taki jeden pączek na ząb i koniec ?. A jutro znowu wrócisz do swojej żywieniowej rutyny i będziesz konsekwentnie realizować plan długofalowy pt. „zdrowie przede wszystkim”.

Tłusty czwartek na diecie

Kto miał okazję ze mną współpracować ten wie, że nie stosuję „diet”. Dlatego uważam, że nie ma czegoś takiego jak tłusty czwartek na diecie. Podstawą szczupłej i zdrowej sylwetki jest różnorodna pełnowartościowa dieta – a w niej znajdzie się miejsce na wszystko. Oczywiście w odpowiednich proporcjach! Dlatego zamiast się zadręcza myśleniem o tłustym czwartku na diecie, skup się na działaniach i pozytywnych myślach, które pomogą Ci rozsądnie się zachować w obliczu pudełka z pączkami.

TŁUSTY CZY SŁODKI CZWARTEK?

Nazwa mówi, że ma być tłusty czwartek, jednak wszyscy kojarzą go ze słodyczami ?? . Dlaczego…? Nie wiem. Może, więc należałoby „wrócić do korzeni” i zrobić sobie czwartek tłusty i sycący, a nie słodki i tuczący? Zamiast wcinać pączki, które są węglowodanowo-tłuszczowym tworem, zrób sobie „Czwartek zdrowych tłuszczów”. Zaopatrz się w swoje ulubione rodzaje orzechów (u mnie to akurat pistacje i nerkowce) i chrup je zamiast pączka. Lubisz zjeść pajdę chleba z masłem, ot tak czasami, bo to smak dzieciństwa? No to dawaj! Od dawna korci cię spróbowanie tego jajowatego, zielonego, niby zdrowego awokado? To ten dzień! Jeśli już znasz ten owoc to może spróbuj zrobić jajko zapiekane w awokado  Wygląda i smakuje rewelacyjnie, to świetna opcja na kolację.  Jeśli w akompaniamencie tłuszczu wystąpią jeszcze warzywa w ilości „full wypas” to dzień możesz uznać za udany. Ta opcja to najbardziej polecane przeze mnie rozwiązanie dla osób, które w ostatnim czasie zaczęły zmieniać swoje codzienne nawyki i próbują zrzucić parę kilo. Dzięki wprowadzeniu zdrowych tłuszczów zamiast słodkich, mamiących mózg pączków zapobiegniesz efektowi „cukroman po odwyku” – czyli napadowi pożerania wszystkich słodkich przekąsek w zasięgu ręki i wciągnięcia się w to błędne koło tak, że „chce Ci się coś słodkiego” przez następny tydzień albo i dłużej. Chyba nie warto się potem męczyć. Hmm?

ILE TY MASZ LAT DZIEWCZYNKO/CHŁOPCZYKU?

Od kilku dni/tygodni realizujesz konsekwentnie swój plan. Twoja lodówka to kraina obfitości warzyw i innych zdrowych produktów, planujesz posiłki z wyprzedzeniem, zabierasz „pudełka” do pracy/szkoły, BA! nawet udaje Ci się (mniej lub bardziej) regularnie ćwiczyć… ? I nagle ze zgrozą uświadamiasz sobie: „Kurcze! Dzisiaj tłusty czwartek!”. I jedyne o czym od tej chwili myślisz to PĄCZKI. Jeść? Ile? Chyba mogę? Nie no, nie powinnam. Ale przecież nic się nie stanie. No przecież to tłusty czwartek, trzeba! …. STOP. Ile Ty masz lat dziewczynko/chłopczyku? Coś sobie postanowiłeś, konsekwentnie to realizujesz, a teraz wszystko zepsujesz, bo „ja chcie ciukierka Mamoooooo!”?  Zastanów się:

  1. Co będziesz czuć jeśli wytrwasz i sobie tym razem odmówisz? – Dumę? Satysfakcję? Kontrolę nad swoim ciałem i umysłem?
  2. Co będziesz czuć jeśli się poddasz?- Zażenowanie? Wstyd? Złość na siebie? Bezradność? Bezsilność?

Jeśli ktoś chce się poddać to zawsze znajdzie sobie wymówkę – bo urodziny, bo wesele, bo niedziela, bo tłusty czwartek… Tłusty czwartek był co roku i za rok też znowu będzie! ? Więc jeśli teraz, dzisiaj, jesteś dopiero na etapie zmiany swoich nawyków i walczysz o niższą wagę (i nawet nieźle Ci to wychodzi), to czy naprawdę chcesz sobie teraz odpuścić? Czy może przetrwasz i za rok będziesz już mogła/mógł skorzystać z porady z pierwszego akapitu?

WPADKA.

No stało się. Skusiłaś się na pączka. Dlaczego? To już nie istotne. Teraz ważne jest, żeby nie dać się zwariować. Dlatego:

  1. Nie mniej wyrzutów sumienia! Trudno stało się. Zaakceptuj to i idź dalej ścieżką zdrowia, a nie zamieniaj się w odkurzacz, który wciąga wszystkie pączki w zasięgu wzroku. Tłusty czwartek masz już zaliczony. Jeśli będziesz się skupiała na myśleniu „o matko zjadłam tego pączka… nie powinnam… masakra” to po pierwsze generujesz cały czas myślenie o pączkach, przez co czujesz jeszcze większy pociąg do nich (nie MYŚL O PĄCZKACH, nie MYŚL O PĄCZKACH – widzisz?), a po drugie powoduje stres. Kiedy odczuwasz stres Twój organizm zaczyna produkować hormony (m.in. kortyzol), które nasilają powstawanie komórek tłuszczowych. Czyli nie dość, że dostarczyłaś kalorii z pączkiem to jeszcze stres przekieruje te kalorie w twoje boczki.
  2. Nie pomijaj posiłków! Nie idź drogą „zjadłam pączka to odpuszczę sobie obiad i będzie git”. To się po prostu nie opłaca… Pełnowartościowy sycący posiłek na długo Cię wypełni dzięki czemu mniejsze będzie ryzyko, że sięgniesz po następnego lukrowanego pączka. Jasna mąka i  słodkie dodatki, sprawiają, że układ pokarmowy bardzo szybko go trawi przez co już po 30-60 minutach znowu czujesz głód. I to większy niż wcześniej. W momencie napadu takiego „wilczego głodu” zazwyczaj sięga się po to co jest najszybciej i najbliżej. Dzisiaj będzie to zapewne…. pączek (cóż za niespodzianka), prawda? Bo przecież pełno ich dookoła.
  3. Jeśli ten jeden pączek uruchomił u Ciebie „żądzę słodkiego” zaopatrz się szybko w jakiś owoc. Trzymaj go w pobliżu i kiedy dopadnie Cię chętka, wtedy go zaatakuj i pożryj. A nawet lepiej będzie jak go spokojnie zjesz ?.
  4. Poćwicz! Niby logiczne, a jednak nie każdy wpadnie na pomysł, żeby wskoczyć w dresik i zrobić sobie szybki trening. Zamiast się umartwiać i zadręczać myśleniem „No i po co ja zjadłem tego pączka”. Co za tym przemawia? A) spalisz nadprogramowe kalorie, B) zrobisz coś dla zdrowia, C) pozbędziesz się wyrzutów sumienia, D) wyprodukujesz trochę endorfin i będziesz szczęśliwszy.

Mam nadzieję, że to wam pomoże nie zjeść lub zjeść pączka w zgodzie z sobą. Bez niepotrzebnego stresu, wymówek i zadręczania się. Ja jeszcze nie zjadłam dzisiaj pączka. Stwierdziłam, że będę mogła sobie go kupić dopiero po siłowni. Chociaż powiem szczerze, że rozpadał się deszcz i perspektywa wyprawy do piekarni nie jest już tak pociągająca… Pewnie sobie odpuszczę. A wy?

Edit 2018: Szykując rano jedzenie do pracy jednym uchem usłyszałam w telewizji, że dzisiaj tłusty czwartek. Kompletnie zapomniałam. Jednak tak się bardzo fortunnie złożyło, że akurat na przekąskę przygotowałam sobie zmiażdżone awokado z kawałkami warzyw i orzechy. Jest tłusto! 

Tłusty czwartek

A Ty ile pączków już dzisiaj zjadłeś?

 

Tagi: , , , , , , ,

Twój adres email nie będzie publikowany